W dzisiejszym poście podzielę się kilkoma sposobami wspomagania nauki języka angielskiego, które z bardzo dobrym skutkiem stosuję wobec swoich dzieci.
O konieczności znajomości angielskiego w dzisiejszych czasach nikogo nie trzeba przekonywać, pominęłabym nawet aspekt przymusu, a raczej podniosłabym rangę potrzeb dla własnych korzyści. Zabrzmi przesadnie, ale uważam, że znajomość angielskiego otwiera drzwi na świat – dosłownie. Pozwala zgłębiać zainteresowania, poznawać ludzi, inne kultury, ułatwia i uprzyjemnia podróże po całym świecie. Za przykład podam swoje hobby – szydełkowanie. Polsko – języcznych stron w sieci jest jak na lekarstwo, wystarczy jednak wpisać w Google „crochet”, a bezmiar wiedzy, doświadczeń, porad, wzorów i klubów hobbystów wręcz zalewa. Dlatego też, jednym z wielu priorytetów wychowaczych jest zrobić wszystko co w mojej mocy w kwestii nauki tegoż języka, tak jak w przypadku nauki języka polskiego czy matematyki.
Jak się do tego zabrać? Naprawdę nie trzeba spać na pieniądzach, aby skutecznie uczyć dzieci. Oczywiście, znakomicie by było fachową edukację jedynie wspierać domowymi sposobami, ale różnie bywa i czasami trzeba znaleźć rozwiązanie dla własnej sytuacji. Moje dzieci mają szczęście uczyć się u fantasycznego nauczyciela, mimo tego douczamy je jeszcze w domu. Efekty są; niekiedy dzieci zaskakują znajomością słówek. Zdarzyło się nawet, że Syn nie mógł przypomnieć sobie polskiego słowa „prostokąt” użył więc angielskiego „rectangle” 🙂
MOJE METODY NAUKI JĘZYKA ANGIELSKIEGO.
BAJKI
Codziennie włączam dzieciom bajki w języku angielskim korzystając z niesamowitego dobrodziejstwa YouTube. Na początku dzieciaki denerwowały się nic nie rozumiejąc, ale z każdym dniem było coraz lepiej. Dziś nie zauważają rożnicy, wyłapują słówka i rozumieją sens. Za świetny, uważam tzw. dwustopniowy pomysł: bajka w języku angielskim – bajka w języku polskim, możliwy do zrealizowania na przykład w przypadku bajki Charlie i Lola:
Charlie and Lola I Really Absolutely Must Have Glasses
Charlie i Lola Ja naprawdę muszę mieć okulary
Albo Smerfy:
Skorzystajcie z Wikipedii, gdzie można znaleźć polskie tutuły bajek i ich angielskie odpowiedniki:
Wikipedia – link do odcinków ze Smerfami
Świetnym narzędziem edukacyjnym jest PEPPA PIG, milion razy lepsza niż polska ŚWINKA PEPPA. Uwierzcie, obejrzycie kilka odcinków anglojęzycznych i poczujecie niesmak słysząc polską wersję językową. Nie myślcie, że umniejszam wartość języka polskiego, po prostu tłumaczenie Peppy wyszło kiepsko.
Sprawdźcie linki:
Wikipedia – link do odcinków ze Świnką Peppą
AUDIOBOOKI
Super sprawa – dzieci bawią się klockami, układają puzzle, albo robią coś, co nie wymaga skupienia, a w tle słychać audiobook. Mnóstwo klasyków i współczesnych opowiadań dostępnych na YouTube. Przykłady? Proszę bardzo.
Jaś i Małgosia (moje dzieciaki zupełnie nie wiedząc, czego słuchają odgadły tytuł)
W swoich zbiorach posiadamy też audiobooki na płytkach, których słuchamy w aucie w czasie podróży do i z szkoły (2 x 15 minut). Nie wiem czy można je kupić w Polsce, ja sprowadzałam a Wielkiej Brytanii (wysyłają do Polski). Przykłady:
Świnka Peppa (rewelacyjna!!!) Amazon UK
Charlie i Loala Amazon UK
Miś Paddington Amazon UK
SPECJALISTYCZNE KANAŁY NA YOUTUBE
Dzieci uwielbiają wesołe piosenki i wierszyki, skecze, scenki itp. YouTube dostarcza ich w obfitości. Te lubię najbardziej i korzystam z nich najczęściej:
The GiggleBellies – Nursery Rhymes & Kids Songs
CZYTANIE KSIĄŻEK
To też uwielbiamy, a książki kupujemy w również Wielkiej Brytanii. Przykład:
Toad and Frog Amazon UK (tę pozycję polecam w szczególności, przystępny i przyjemny jezyk, dostępne filmiki na YouTube)
Peppa Pig ABC Amazon UK. Moża też kupić polski odpowiednik i czytać dzieciom dla lepszego zrozumienia. Świnka Peppa ABC Polski Sklep.
Kończąc, dodam, że powyższe metody stosować można również w przypadku starszych dzieci, nastolatków i dorosłych. Wiem, że to nic odkrywczego, i że profesjonalne szkoły mogą zarzucić mi „wymądrzanie się”, ale my sprawdziliśmy wszystko na sobie. Mój Mąż zawsze powtarza: „nic mnie tak nie nauczyło angielskiego, jak oglądanie filmów bez lektora i czytanie książek”.


Tekst nie tylko pomocny ale tak jakoś bardzo sympatycznie się czytało 🙂
dziękuje, właśnie czegoś takiego szukałam 🙂 fajnie jakbys zaktualizowała o nowe propozycje np. bajek 🙂 super! bardzo dziękuje 🙂
racja
Jeszcze nie sprawdzałem, ale czy to nie jest jak nauka pływania poprzez wrzucenie do wody i patrzenie czy dziecko „wymyśli” jak machać rękoma?
Tzn. domyślam się, że tutaj ta metoda puszczania bajek całkowicie po angielsku działa po dzieci WCZEŚNIEJ miały styczność z językiem na jakiś lekcjach?
Ale dla takich dzieci, które nigdy wcześniej nic…takie puszczanie bajek zupełnie po angielsku…to nauka?
Do nauki to spodziewałem się bardziej znaleźć listę bajek typu…”Dora podróżniczka” itp. ?